A A A

019Po niemal trzygodzinnej batalii tenisiści stołowi Warty Kostrzyn musieli uznać wyższość Morliny Ostróda przegrywając w 9. kolejce Lotto Superligi. Mecz był jednak porywający, pełen zwrotów akcji a kibice nie mieli powodów do nudy. Wręcz przeciwnie! Niezapomniany był moment, kiedy przy wyrównaniu stanu meczu na 2:2 cała widownia owacjami na stojąco dziękowała Siu Lamowi za drugie w tym dniu zwycięstwo. Niestety, nico słabiej spisali się Daniel Bąk i Bogusław Koszyk, ale w moim odczuciu kostrzyńskiej drużynie należą się owacje za postawę, walkę i punkcik, który dopisujemy do tabeli!

Aktualne wyniki i tabela: http://ligi.pzts.pl/liga/5/25/lotto-superliga-mezczyzn/

Lam Siu Hang w akcji

Pojedynek Warty i Ostródy zaczął się niezwykle dobrze dla tenisistów stołowych z Kostrzyna nad Odrą. W pierwszym pojedynku Lam Siu Hangpokonuje Prokopcov Dmitrija 3:0 (15:13, 11:3, 11:9) tylko w pierwszym secie pozwalając Czechowi na nawiązanie walki. Niestety, w drugim pojedynku Koszyk Bogusław ulega Wangowi Eugene 0:3 (5:11, 9:11, 6:11) i goście wyrównują stan meczu. W trzeciej odsłonie Bąk Daniel staje przy stole z Suchem Bartoszem. W pierwszym secie kostrzynianin, po niezwykle emocjonującej walce wygrywa 13:11 ale w trzech kolejnych setach niestety nie potrafi znaleźć recepty na rywala ulegając ostatecznie 1:3 (9:11, 5:11, 13:15). Na hali kostrzyńskiego MOSiR robi się cicho, niektórzy kibice zawiedzeni takim obrotem meczu opuszczają sale. Ci, którzy zostaną, nie będą tego żałować! Czwarty pojedynek to arcyciekawe spotkanie pomiędzy Lam Siu Hangiem a Wangiem Eugene. Dwa sety diabelnie szybie, ale i wyrównane nie wyłoniły zwycięzcy i było 1:1. Widownia przed rozpoczęciem decydującego seta nie miała jednak wątpliwości kto wygra, gromkimi brawami nagradzając każdy punkt zdobyty przez zawodnika gospodarzy, który niesiony tym dopingiem dokonuje niemałego wyczynu. Trudno wyrazić słowami jak bardzo zacięta, emocjonująca i widowiskowy był trzeci akt tego spotkania, gdzie trudno było momentami nadążyć za akcją a piłeczka jak szalona fruwała od jednego końca stołu na drugi. Po morderczym pojedynku, gdzie o mało głosu nie stracił komentujący cały mecz Zygmunt Mendelski,  wygrywa Lam Siu Hang a hala owacjami na stojąco dziękuje mu za drugie  w tym dniu zwycięstwo i wyrównanie stanu meczu po efektownej wygranej 2:1 (6:11, 11:1, 14:12). W decydującym o losach meczu pojedynku stanęli naprzeciw siebie Koszyk Bogusław i Prokopcov Dmitrij, który chciał się zrehabilitować za pierwszą przegraną. I udało mu się to po niezwykle wyrównanej walce, którą rozstrzyga na swoją korzyść 0:2 (9:11, 8:11). W oczach Daniel Bąka pojawiają się łzy, w sercach kibiców czarna rozpacz ale i nadzieja, że już za tydzień będziemy wspólnie świętować kolejną wygraną w Lotto Superlidze.