Zapaśnicy o krok od medalu na Mistrzostwach Polski

W ostatni weekend listopada w Raciborzu odbyła się największa zapaśnicza impreza grupy młodzików, czyli Mistrzostwa Polski. Na raciborskich matach do walk stanęło 251 zawodników z 47 klubów. W piątek 27-go, siedmioosobowa reprezentacja UKS „Jedynka” stawiła się na oficjalnym ważeniu. W naszej ekipie większość stanowili zawodnicy, którzy dopiero pierwszy raz startowali w Mistrzostwach Polski. Każdy z nich w ciągu roku zdobywał dla klubu medale w rywalizacji wojewódzkiej, międzywojewódzkiej, a niektórzy nawet ogólnopolskiej. Jadąc na Mistrzostwa doskonale zdawaliśmy sobie sprawę na jakie wyniki możemy liczyć w stosunku do każdego zawodnika.


Jedni mieli walczyć o dojście do strefy medalowej, a pozostali zdobywać cenne sportowe doświadczenie. W sobotę 28-go od rana rozpoczęły się sportowe zmagania. Po całodniowej rywalizacji, wielu zaciętych i emocjonujących pojedynkach, mogliśmy się cieszyć z awansu czwórki naszych do pierwszej dziesiątki. O krok od medalu byli Kewin Metel 38 kg i Adrian Jaworski 59 kg.

Kewin po trzech wygranych w półfinale uległ starszemu od siebie o rok zawodnikowi z Wałbrzycha. Półfinał był bardzo zacięty i wywołał wiele kontrowersji. Już po 90 sekundach walki nasz zawodnik mógł być zwycięzcą, ale nie dał rady dłużej przytrzymać przeciwnika w pozycji zagrożonej. Wykonał skuteczną kontrę i trzymał rywala na plecach. Niestety sędziowie trochę niesłusznie zbyt długo zwlekali z "odklepaniem pleców" i rywal wydostał się z zagrożenia. W efekcie Kewin przegrał tą rywalizację na punkty. Kolejnego dnia zmagał się w pojedynku o brąz lecz przegrał i zajął mimo wszystko bardzo wysokie piąte miejsce. Dla niego to dopiero pierwsze Mistrzostwa Polski i jestem pewny, że przysporzy on nam wiele radości i tyle samo wspaniałych sukcesów w zapasach.

Drugim zawodnikiem, który otarł się o medal był Adrian Jaworski startujący w najbardziej obstawionej kategorii 59 kg. Adrian wygrał pierwsze cztery pojedynki, pokonując między innymi mocnych rywali z Radomia, Poznania, Chełma i Kartuz. W ćwierćfinale przegrał na punkty z reprezentantem Jeleniej Góry, jak się okazało późniejszym srebrnym medalistom raciborskich Mistrzostw. W następnej rundzie rywalizował już o prawo walki o brąz. Niestety po wyczerpującym i wyrównanym pojedynku uległ minimalnie zawodnikowi z Żar i w efekcie zajął siódmą lokatę. Adrian stoczył naprawdę ciężkie, ale bardzo dobre zawody. Rywale, z którymi zwyciężył byli medalistami ogólnopolskich turniejów UKS-ów.

W tej wadze walczył także nasz Sylwester Borkowski, który również nieźle sobie poczynał. Koniecznie muszę dodać, że trenuje on dopiero jeden rok, a w tym czasie zrobił olbrzymi postęp. W drodze swojej rywalizacji odniósł trzy wygrane i dwie porażki, zajmując 10 lokatę. Na tym etapie dla Sylwka to na pewno duży sukces. Jeżeli dalej będzie utrzymywał taki progres to w przyszłości zdobędzie nie jeden medal największych zapaśniczych turniejów.

Niezwykle pechowo przebiegła rywalizacja Tomka Lewandowskiego 85 kg. Tutaj też po cichu liczyliśmy na medal. Tomek po pierwszej wygranej przez przewagę techniczną mocno rozbudził naszą nadzieję nawet o finał. Niestety w trakcie walki wykonując jedną z kontr bardzo niefortunnie upadł na kolano i doznał jego urazu. Jak się później okazało uniemożliwiło to Tomkowi rywalizowanie w następnych rundach na 100% swoich możliwości. W klasyfikacji generalnej zajął dopiero 11 lokatę.

Pozostała trójka kostrzyńskich zapaśników czyli Kacper Miklaszewski 42 kg, Marcel Kaczmarek i Filip Rychterski 47 kg także zaliczyła dobre zawody. Jak już wcześniej wspomniałem nie wszyscy mieli szansę na wysokie lokaty. W przypadku tych zawodników liczyły się udział w imprezie, doświadczenie, zdobyte punkty i wygranie tego co było w ich zasięgu. Tak też się stało.
Zarówno M. Kaczmarek oraz F. Rychterski startowali w najliczniej obstawionej kategorii 47 kg. W tej wadze rywalizowało aż 50 zawodników. Nasi chłopcy nie po losowali najlepiej, ale udało im się wygrać po jednym pojedynku. Wiem, że będą oni ciężko trenować i za rok jako starsi, bardziej doświadczeni zapaśnicy, wystartują w kolejnych Mistrzostwach zdobywając o wiele wyższe lokaty.

Reasumując nasz udział w Mistrzostwach - "zabrakło nam troszkę szczęścia ".
Walka półfinałowa Kewina Metela, która już prawie rozstrzygnięta okazała się przegraną. A byłby przynajmniej finał, czyli złoto lub srebro. Adrian Jaworski minimalnie przegrał o prawo walki o brąz. Tomek Lewandowski po efektownym początku doznaje kontuzji i nie może walczyć dalej.
Tak już w sporcie bywa i trzeba się z tym liczyć. Było bardzo blisko nawet trzech medali !!!
Ale należy cieszyć się z każdego wygranego pojedynku, a także mimo wszystko wysokich lokat naszych chłopaków. W końcu to Mistrzostwa Polski.

Rozwój naszego klubu i wysokie osiągnięcia sportowe nie byłyby możliwe, gdyby nie środki finansowe otrzymane od Burmistrza Miasta Dr Andrzeja Kunta oraz naszego sponsora Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. Dziękujemy !!!

Zapasy

Zapasy

Zapasy

Zapasy
Tworzenie stron WWW © - M.Staniszewski & MOSiR